Rzeka Supraśl w Fastach to według mnie najlepsze łowisko kleni
w okolicy Białegostoku. Uregulowana na tym odcinku, płytka i pełna roślin
woda nie zachęca do zarzucenia przynęty, zaręczam jednak, że warto.
Samochód można zostawić przy samej wodzie, skręcając w lewo z trasy
Białystok - Ełk, około 100m za mostem drogowym. Nie powinienem pisac
o NIE TRZASKANIU drzwiami po wyjściu z auta, bo to płoszy ryby, jednak
zachowanie osób przyjeżdżających nad wodę woła o pomstę do nieba, nie
mogę więc pominąć tego tematu.

Rzeka ożywia się na około 2godziny przed zmrokiem, a w wietrzne dni,
kiedy trzciny kładą się ku wodzie, na niezłe wyniki można liczyć przez
cały dzień. Klenie startują do małych woblerów zaraz po położeniu ich
na wodzie lub później przy sprowadzaniu ich wachlarzem w naszym kierunku.
Jeżeli przynęta będzie poruszała się przy samym brzegu, to miłym przyłowem
może okazać się 30-40cm jazik. Obrotówka skusić może do brania okonia,
które również dość licznie tam występują, szczególnie na głębszych zakrętach
w górę od mostu. Supraśl tam jest znacznie węższa, jednak brzegi porasta
gęsta trzcina, więc zastosowanie wędki o długości ponad 3m lub nawet
4,2m odległościówki nie będzie przesadą. Około 2km wyżej znajduje się
jaz, który trwale zatrzymuje ryby podczas ich migracji. Po drodze znajdują
się tarliska kleni i brzan, które zaczynają występować tu coraz liczniej.
Szczupaki trzymają się raczej rzeki Białej, która wpada do Supraśli
przy moście drogowym.

Łowiąc w dół od mostu kolejowego trzeba wykazać się nie lada kunsztem,
by na zarośniętych przelewach trafić małą 2-3cm imitacją żuka w oczko
wodne o średnicy 1m. Jeżeli branie nie nastąpi od razu, to zamaszystym
ruchem wędki wyrywamy przynętę z wody by nie ugrzęzła w zielu. Podczas
podwyższonej po deszczach wody łowi się o wiele łatwiej i warto takie
dni wykorzystać.

Łowienie powierzchniowe w Fastach zaczyna się dla mnie już po pierwszej
połowie maja i trwa aż do pierwszych przymrozków we wrześniu, kiedy
to niska temperatura zmusi ryby do zmiany sposobu żerowania i zejścia
głębiej. Branie klenia z powierzchni jest niesamowicie widowiskowe,
a wyholowanie sztuki ponad 40cm z zarośniętej latem wody to już wyższa
szkoła jazdy jeżeli chodzi o spinning. Supraśl na tym odcinku jest stosunkowo
rybna, jednak walory smakowe jej mieszkańców (pomijając fakt, że kelnie
i jazie są wg. mnie niejadalne) pozostawiają wiele do życzenia. Dzieje
się tak za sprawą rzeki Białej przepływającej przez centrum Białegostoku,
która przy moście łączy się z Supraślanką. Zachęcam więc do wypuszczania
złowionych tam ryb i traktowania tego miejsca jako poligon doświadczalny
przed dalszymi wyprawami w nieznane.
ARTFISH