Zawsze marzyłem o złowieniu klenia. Podziw budziły we
mnie opowiadania kolegów o ich połowach. Na malutkie obrotówki, podczas
dłubania okonków udawało im się od czasu do czasu złowić niewielkiego
klenika. Większość z tych ryb i brań była dziełem przypadku, a nie wyrafinowanej
techniki i kompleksowego podejścia do łowienia, wówczas jednak sam kontakt
z tą rybą był szczytem moich marzeń. Dosłownie pochłaniałem wszystkie
wzmianki na temat połowu tej ryby, nieomalże na pamięć znałem książeczkę
tematyczną Wiadomości Wędkarskich pt. "Kleń i jaź".
Los sprzyja początkującym, w moim przypadku również zadziałało "prawo
frajera". Pierwszy leń, którego złowiłem wziął na duże szczupakowe
Kopyto i ważył 1,35kg. Później mój entuzjazm odrobinę zmalał, na rzecz
sandaczy, aż do czasu gdy doszły do mnie wieści, że koledzy łowią regularnie
klenie i to na łowisk oddalonym o przysłowiowy "rzut beretem"
od Białegostoku. Po zasięgnięciu informacji okazało się, że woda na
której łowią to rzeka Supraśl od wsi Jurowce - do wsi Leńce.
Supraśl to rzeka czysta i zimna, co bardzo kleniom odpowiada. Jednak
nie wszystkie jej odcinki są równie atrakcyjne wędkarsko. Wczesną wiosną,
gdy nie ma jeszcze podwodnej roślinności klenie zgrupowane są w większe
stadka i tylko kwestią czasu jest znalezienie ich na którymś z zakrętów
rzeki. Można wtedy spodziewać się kilku brań z jednego miejsca. Szukamy
ich wtedy na wyjściach z zakrętów lub też na środkowej części zakola
- w miejscach głębszych, pod nawisami z trzcin lub w pobliżu niewielkich
cypelków, wyrw w brzegu. Po tarle klenie trzymają się razem jeszcze
do maja, poczym rozpływają się i tworząc mniejsze grupki, zajmują typowe
dla nich letnie miejsca. Szukać ich wtedy należy na bystrzach i prostkach,
przewężeniach, pod nawisami z trzcin i krzaków.

Zaraz po zimie warto spróbować łowienia na kukurydzę z delikatnym pickerkiem.
Później zaś gdy do życia budzą się owady - łapiemy za spinning i łowimy
na ich imitacje. Ostatnio na rynku pojawiły się świetne woblerki imitujące
lądowe żuczki i chrabąszcze. Taki woblerek spuszczony na cienkiej żyłce,
co pewien czas podszarpywany, kusił skutecznie ponad półtorakilogramowe
okazy.
Rzeka, zaczynając od Jurowiec, jest całkiem dzika, dopiero przed Leńcami
pojawiają się otaczające ją wały przeciwpowodziowe, zapobiegające wylewom
na okoliczne pola. Woda jest przez większą część roku krystalicznie
czysta, co na pewno nie ułatwia podejścia do wody. Kleń jest bowiem,
jak wiadomo, rybą ostrożną i płochliwą. Jedyną szansę maskowania daje
wędkarzowi jego ubiór i rosnące na brzegu trzciny. Najpewniejsze będzie
jednak zajęcie miejsca kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt metrów powyżej
stanowiska ryb i podawanie im przynęt poprzez wysnuwanie żyłki z kołowrotka.
Latem hol przebiegać powinien bardziej siłowo niż wiosną, ze względu
na rosnące w wodzie rośliny, w które kleń na pewno zanurkuje zaraz po
zacięciu. Nie można tez przesadzać z długością wędki, bowiem rzeka na
tym odcinku ma średnio 7-10 metrów szerokości. Od czasu do czasu zaskoczyć
nas może szczupak. Niewiele osób nastawia się tu na łowienie go, jednak
należy liczyć się z możliwością utraty przynęty w jego przepastnej paszczy.
Poniżej wsi Leńce rz. Supraśl wypłyca się i wyraźnie zwalnia, częściej
spotkać można zastoiska, rośnie tu mnóstwo roślinności zanurzonej. Tu
klenie występują znacznie rzadziej.
Od strony Białegostoku rzeka jest częściowo niedostępna, ze względu
na otaczające ją bagna i szerokie pasmo trzcin. Po drugiej zaś stronie
z dojazdem nie powinno być większych problemów, rzeka zaś jest na tyle
wąska, że można obłowić wszystkie ciekawe miejsca bez potrzeby przechodzenia
na drugi brzeg.
Kleń nie jest rybą dla dyletantów. Jego łowienia trzeba uczyć się bardzo
długo, a i tak zawsze zaskoczy nas czymś nowym. Początki są często bardzo
trudne, nagminne są "puste zacięcia" po braniu wręcz wyrywającym
wędkę z dłoni. Jeśli jednak wędkarz jest cierpliwy, nie poddaje się
łatwo i będzie potrafił dopasować swój sprzęt do łowienia kleni i warunków
panujących na łowisku, to na pewno dane mu będzie stoczenie niejednego
pojedynku z tymi fascynującymi rybami.